
Sprawy alimentacyjne często budzą wśród naszych klientów niemałe emocje. Niestety zdarza się, że na ich kanwie dochodzi do wielu konfliktów między rodzicami, gdzie obie strony próbują wywalczyć swoje racje. Oliwy do ognia dolewa fakt, że alimenty często ustalane są przy okazji rozwodu albo towarzyszą im odrębne sprawy o uregulowanie kontaktów z dzieckiem, w których łatwo o wzajemne pretensje i oskarżenia. Szczególnym problemem jest wypośrodkowanie kosztów utrzymania dziecka w taki sposób, żeby z jednej strony nie były wyolbrzymione, a z drugiej realnie oddawały jego potrzeby.
Zanim zdecydujesz się na złożenie pozwu, dowiedz się w jaki sposób powinieneś przygotować się do sprawy o alimenty.
Spis treści:
Jakie koszty utrzymania dziecka brane są pod uwagę przy alimentach?
W jaki sposób mam przedstawić koszty utrzymania dziecka w pozwie?
Czy muszę okazywać w sądzie paragony i faktury za dokonane zakupy?
W jaki sposób mam udowodnić wysokość kosztów utrzymania dziecka?
Przygotowując się do złożenia pozwu o alimenty lub wnosząc o ich zasądzenie w toku sprawy o rozwód warto przygotować wcześniej zestawienie wydatków ponoszonych na dziecko. Ich zakres oraz rodzaj zależny będzie oczywiście od indywidualnej sytuacji. Koszty będą się kształtować zupełnie inaczej w przypadku dziecka w wieku przedszkolnym a 16-latka wchodzącego małymi krokami w dorosłość.
Do standardowych kosztów utrzymania, które brane są pod uwagę w każdej sprawie alimentacyjnej należą wydatki na wyżywienie, zakup odzieży lub obuwia, środków higienicznych, a także pomocy naukowych i przyborów szkolnych. Sądy biorą pod uwagę to czy dziecko korzysta z zajęć dodatkowych lub korepetycji, przy czym zwraca się uwagę na to czy faktycznie są one związane z jego zainteresowaniami albo wymagają tego problemy w nauce. Nie bez znaczenia pozostają również takie kwestie jak zakup biletu miesięcznego albo paliwa, jeśli dojazd do szkoły wymaga podwiezienia przez rodzica. Sądy uwzględniają koszty wypoczynku wakacyjnego oraz w okresie ferii zimowych, a także składek na wycieczki szkolne oraz kolonie. Należy jednak mieć na względzie, że tego rodzaju wyjazd musi mieścić się w racjonalnych ramach. Sądy nieprzychylnie patrzą na fakt organizowania dziecku przez rodzica luksusowych wakacji, jeżeli jest to niezgodne z jego możliwościami finansowymi albo dotychczasową stopą życia rodziny. Brane pod uwagę są również wydatki na rozrywkę np. wyjścia do kina albo bawialni, przy czym tutaj również trzeba pamiętać, aby nie były one zbyteczne lub wyolbrzymione. Do kosztów utrzymania dziecka wliczane są również koszty leczenia np. wizyt u specjalistów, założenia aparatu ortodontycznego, zakupu stałych lekarstw itd. Argumentem, który często pojawia się w związku z tą kwestią jest to, że dziecko może przecież skorzystać z leczenia w ramach NFZ, gdzie nie trzeba płacić nawet kilkuset złotych za wizytę. Czasami okazuje się jednak, że takie rozwiązanie jest konieczne, jeśli w grę wchodzi wielomiesięczne oczekiwanie na termin wizyty lub gdy opieka lekarska świadczona prywatnie stoi na wyższym poziomie niż ta oferowana w przychodni uczęszczanej przez dziecko.
Nie można zapominać o tym, że koszty utrzymania dziecka to także koszty mieszkania, w którym przebywa wraz z rodzicem sprawującym pierwszoplanową opiekę. Tutaj sądy podchodzą znacznie bardziej rygorystycznie i nie wystarczy proste podzielenie łącznej sumy wydatków mieszkaniowych na ilość domowników. Sądy wychodzą z założenia, że kosztów eksploatacji mieszkania nie można w sposób prosty dzielić między dzieci a osoby dorosłe. Orzecznictwo wskazuje, że w kwocie alimentów należy uwzględnić ryczałtowo koszty zużycia wody, prądu, gazu do gotowania i ogrzania wody użytkowej dla dzieci, jednak koszt utrzymania i ogrzania mieszkania obciąża rodzica, któremu powierzono wykonywanie władzy rodzicielskiej i zobowiązany jest on zapewnić dla siebie takie mieszkanie, które umożliwia pobyt z nim dzieci.
Oprócz wyżej wymienionych sądy z reguły uwzględniają także wydatki związane np. z wizytą u fryzjera, opłatą za abonament telefoniczny, zakupem prezentu dla kolegi z klasy z okazji urodzin, a nawet za subskrypcje na popularnych platformach typu Netflix.
Z kolei nie będą brane pod uwagę wydatki z rodzaju „ekskluzywnych”, jeżeli sytuacja finansowa rodziców nie jest do tego adekwatna. Trzeba bowiem zawsze pamiętać o uwzględnieniu możliwości zarobkowych stron postępowania, które oprócz potrzeb dziecka grają pierwsze skrzypce w sprawie alimentacyjnej.
Wbrew pozorom przedstawienie kosztów utrzymania dziecka wcale nie jest taką prostą sprawą. Wiadomo, że na co dzień nikt drobiazgowo nie rozróżnia, ile wydał w sklepie na siebie a ile na swoją pociechę. Z tego też powodu klienci często mają problem w jaki sposób podejść do tematu. W takich sytuacjach zawsze rekomendujemy przygotowanie tabeli wydatków, która jest bardzo czytelnym źródłem informacji dla sądu. Jej wypełnienie wymaga chwili koncentracji, ale stanowi nieocenione wsparcie także na późniejszych etapach procesu np. kiedy w toku przesłuchania sąd będzie zadawał rodzicowi żądającemu alimentów pytania o wysokość poszczególnych wydatków na dziecko. W tabeli warto wypisać podstawowe wydatki, o których mowa powyżej, a które dotyczą dziecka wraz z pozostawieniem miejsca na podanie kwoty. Będzie ona oczywiście orientacyjna, mając na uwadze, że w każdym miesiącu wydatki w pewnym stopniu różnią się od siebie. Dobrym sposobem jest zsumowanie ich za dłuższy okres (np. pół roku), a następnie wyciągnięcie średniej, która znajdzie się w tabeli jako statystyczny miesięczny koszt. Sporadyczne wizyty lekarskie, zakup podręczników na rozpoczęcie roku szkolnego, czy też inne koszty, które ponoszone są w nieregularnych odstępach czasu również mogą zostać uśrednione po ich podzieleniu na 12 miesięcy. Dzięki temu sąd uzyskuje jasną i klarowną informację, na której może oprzeć rozstrzygnięcie. Jednocześnie drugi rodzic będzie miał znacznie mniejsze pole do kwestionowania co wchodzi w zakres żądanej kwoty alimentów, jeżeli poszczególne wydatki jednoznacznie wynikają z uzasadnienia pozwu.
Trzeba pamiętać o tym, że kwoty, o których mowa powinny znaleźć odzwierciedlenie w dowodach, jakie załączane są do pozwu. Jest to istotne zwłaszcza wtedy, gdy potrzeby dziecka wykraczają poza standardowe np. w wyniku choroby wymagającej stałego leczenia albo niecodziennych zainteresowań i pasji. Nieudowodnione koszty mogą zostać łatwo zakwestionowane, co z pewnością przełoży się na kształt orzeczenia.
Odpowiadając na to pytanie ogólnie można stwierdzić, że nie. Nawet jeżeli nie załączysz do pozwu żadnego dowodu wskazującego na poniesienie kosztu utrzymania dziecka, sąd i tak rozpozna twoją sprawę na podstawie informacji, które ma.
Czy takie rozwiązanie jest w twoim interesie? Również nie. Rodzic dochodzący alimentów na dziecko powinien poczynić starania, aby w miarę możliwości udokumentować swoje wydatki. Paragony mają o wiele mniejszą moc dowodową niż faktury, ponieważ nie wynika z nich na rzecz kogo zakupy zostały dokonane. Z drugiej strony powszechną praktyką jest załączanie ich do pozwu, a uzasadnienia sądów wskazują na to, że w dużej mierze brane są pod uwagę.
Jakie dowody warto zbierać? Wszelkie potwierdzenia złożenia zakupów w sklepach internetowych, wydruki z rachunku bankowego, a nawet aplikacji typu Rossman są powszechnie widywane w pozwach o alimenty. Warto jednak dokładnie przyjrzeć się zawartości paragonów jakie załączamy. Okazuje się bowiem, że sądy niejednokrotnie skrupulatnie przeglądają co wchodzi w skład kwoty, na którą paragon opiewa. Warto upewnić się czy zakup poszczególnych produktów rzeczywiście dotyczył dziecka i ewentualnie wykreślić te, które nie miały z nim związku. Zdarza się bowiem, że sąd otwarcie zwraca na to uwagę stronie, co generuje niepotrzebne nieporozumienia.
Z reguły w sprawach alimentacyjnych pierwszorzędną rolę odgrywają wspomniane już faktury, paragony oraz inne dowody „papierowe”, z których jasno wynikają poniesione przez rodzica koszty. Zdarza się jednak, że klienci przychodząc do kancelarii nie są jeszcze na tym etapie świadomi korzyści związanych z ich gromadzeniem. Czy w takim wypadku powinni wstrzymać się ze złożeniem pozwu do czasu uzbierania dowodów?
Niekoniecznie. Od czasu zainicjowania postępowania do momentu odbycia pierwszej rozprawy zazwyczaj upływa kilkumiesięczny okres, który pozwala na zgromadzenie przydatnej dokumentacji. Tego rodzaju dowody traktowane są jako powstałe w toku postępowania i nie ulegają pominięciu. Poza tym już w pozwie warto rozważyć powołanie świadków w postaci bliskiej rodziny i znajomych np. dziadków, którzy pomagają w opiece nad dzieckiem i są dobrze rozeznani w jego sytuacji. Warto rozważyć możliwość uzyskania zaświadczenia od nauczyciela prowadzącego korepetycje, jeśli dziecko na nie uczęszcza albo od wychowawcy klasy w przypadku, gdy chodzi o potwierdzenie udziału w wycieczce. Zdarza się również, że strony załączają do pozwu wydruki konwersacji na grupach rodzicielskich, z których wynikają składki na bieżące wydarzenia szkolne. Historia zdrowia dziecka także może się okazać przydatna dla wykazania, że wymaga ono stałej pomocy lekarskiej, co generuje dodatkowe koszty.
Oczywiście mówimy tutaj o przykładowym wyliczeniu. Potrzeby twojego dziecka mogą uzasadniać przedłożenie innego rodzaju dowodów. Nie ma jednej recepty na każde postępowanie alimentacyjne, dlatego w razie wątpliwości zachęcamy do skorzystania z konsultacji.
radca prawny Arleta Dub-Brych
Przeczytaj także:
Jak przygotować się do sprawy o alimenty: Poradnik krok po kroku
Kompendium wiedzy alimentacyjnej.
Obszar działania: Niegowa, Koniecpol, Szczekociny, Włodowice, Siewierz, Ogrodzieniec, Olkusz, Katowice, Częstochowa, Poręba, Poraj, Sosnowiec, Dąbrowa Górnicza, Będzin, Zawiercie, Myszków, Żarki, Lelów